Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

Pies z kulawą nogą


Autor: Marek Wesołowski

Data publikacji: 2013-04-15

Co jest przedmiotem i celem działań ochrony zdrowia? Zdrowie! Mamy „wyprodukować” jak najwięcej zdrowia. To z pewnością, ale jak spojrzeć w szczegóły, to mamy tu kilka istotnych różnic zależnych od patrzącego:

- Pacjent w rzeczywistości myśli o komforcie własnego życia, choć mówi o zdrowiu. Ma nie boleć i nie kosztować wysiłku. Ćwiczenia, odchudzanie, rzucenie palenia, zdrowa dieta – to może poczekać. Pacjent ocenia ochronę zdrowia przez pryzmat komfortu życia, a nie zdrowia.

- Płatnik/państwo ocenia ochronę zdrowia przez pryzmat utrzymania w kondycji populacji podatników/pracowników (chorzy nie dość, że nie płacą do wspólnej kasy, to jeszcze trzeba im płacić) i ich zadowolenia z usług zdrowotnych. Niedługo kolejne wybory!

- Lekarze patrzą przez pryzmat „swoich” pacjentów, ambicji zawodowych i swoich przychodów.

- Jednostki ochrony zdrowia (szpitale, przychodnie, itp.) patrzą ekonomicznie, bo tak są prawnie zorganizowane i zobowiązane – mają patrzeć na efekt ekonomiczny swojego działania, a w działalności respektować standardy postępowania medycznego.

Spokojnie analizując te punkty widzenia szybko dojdziemy do stwierdzenia, że w dużej mierze są one na torze kolizyjnym. Pacjent/podatnik oczekuje czego innego niż lekarz, cele płatnika rozmijają się z celami pacjenta i lekarza, itd.

Żeby to wszystko pogodzić, państwo, jako najwyższy regulator miało wprowadzić, poprzez odpowiednie przepisy, równowagę i zabezpieczenie potrzeb wszystkich uczestników. Te regulacje w końcowym efekcie są zawsze serią „tragicznych” wyborów. Jak damy jednemu, to drugi nie dostanie, bo pula pieniędzy jest jedna. Nie ma państwa, w którym zaspokaja się potrzeby wszystkich uczestników systemu ochrony zdrowia. Dlatego niezbędnym czynnikiem w regulacjach jest EFEKTYWNOŚĆ.

Wszyscy się zgadzamy, że najlepiej przeznaczać pieniądze na działania efektywne, niż na nieefektywne. Lepiej dać najsprawniejszemu, bo wtedy otrzymamy najwięcej w zamian. Problem w tym, że „efektywność” to słowo - wytrych. Każdy z uczestników systemu: pacjent, lekarz, płatnik, szpital inaczej będzie rozumiał efektywność. Zapominając jednak o niuansach, wszyscy mamy dobre wyczucie, co to znaczy „efektywny”. Leczy w krótszym czasie, ma niską śmiertelność, ma niskie koszty przy dobrych efektach leczenia, itp.

Czujemy to, ale czy mamy wiedzę o osiąganych wynikach? O naszej efektywności! Czy nasza efektywność jest odpowiednio promowana i nagradzana? Czy regulator wkalkulował ją w swoje przepisy regulujące ochronę zdrowia? Okazuje się, że mimo słownych deklaracji, działania płatnika nie wskazują na to. Efektywność medyczna nie ma znaczenia, dopóki nie wkracza prokurator.

W poniższej tabeli znajdują się dane z oficjalnych statystyk NFZ z 2011r. Pokazujemy w niej czasy pobytu i śmiertelność w kilku grupach JGP w Polsce.

Nie wiem jak Państwa, ale mnie ta statystyka zmroziła. Różnice w śmiertelnościach dochodzą do 1000%!!!!! Różnice w pobytach sięgają 200%!!! Sprawdzono to dla wielu grup JGP, wszędzie jest podobnie. Dane pochodzą z oficjalnych statystyk NFZ, więc nie można powiedzieć, że płatnik nic o tym nie wie. WIE i płaci wszystkim tak samo!

Nie przesądzam o przyczynach tych znaczących różnic. Podkreślam tylko, że to są średnie z całych województw. Może te zgony i pobyty nie są porównywalne. Może w jednym województwie kodują inaczej niż drugim (wątpię). Może ustalili, że szybko przenoszą na inny oddział i w ten sposób poprawiają statystykę. Może całe województwo ma bardziej chorych pacjentów (wątpię). Bez względu na powód, różnice są zatrważające i znane.

Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował! NFZ nie wdrożył żadnego programu analizującego te różnice. Ministerstwo Zdrowia nie wysłało swoich kontrolerów, żeby zbadać ten problem, Centrum Monitorowania Jakości monitoruje jakość, więc nie ma czasu. NIKT nie jest tym zainteresowany!

Jako obywatel, jako pacjent, jako lekarz, jako szpital protestuję przeciw tej sytuacji. Jakim prawem wydaje się moje pieniądze bez sprawdzenia efektów ich wydatkowania. Dlaczego naraża się pacjenta na większe ryzyko śmierci w zależności od geografii. Dlaczego efektywne placówki (ponoszące koszty związane z osiąganymi wynikami) są opłacane identycznie z najgorszymi. Dlaczego decydenci nie są odpowiedzialni.

Po tym ogólnym proteście, w pełni uzasadnionym proteście, trzeba dodać jeszcze jedno:

Pies z kulawą nogą nie zainteresował się efektywnością w ochronie zdrowia i to się tyczy również każdego z nas – pracowników ochrony zdrowia.

Kiedy ostatnio weryfikowałem moją efektywność? Czy kiedykolwiek ją weryfikowałem? Czy rzeczywiście dobrze leczę? Przekonanie nie wystarczy – wszyscy jesteśmy przekonani o swojej jakości. Pytanie, ilu z nas zmierzyło się z faktami, z liczbami. Prezentowane statystyki pokazują, że osiągamy różne efekty. Każdy wynik gorszy od najlepszego ma bardzo wymierne i często dramatyczne efekty. Mamy moralny obowiązek wysokiej efektywności i doskonalenia się. Dlatego protestując przeciwko działaniom NFZ czy MZ nie zapominajmy o naszym udziale i odpowiedzialności. W końcu to my odpowiadamy za naszych pacjentów!

Chętnie umożliwimy Państwu porównanie się z innymi oraz weryfikację własnej efektywności w różnych aspektach funkcjonowania szpitala. Zdynamizujemy procesy pozytywnych przemian oraz pomożemy uniknąć ewentualnych problemów w przyszłości. Nasza wiedza w zakresie poprawy efektywności szpitala wspomagana specjalistycznym oprogramowaniem jest do Państwa dyspozycji. Prosimy o niezobowiązujący kontakt, chętnie zaprezentujemy nasze możliwości.

Kontakt telefoniczny: 81-5342105, kontakt mailowy: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , formularz kontaktowy >>>>.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

JoomlaWatch Stats 1.2.10_03 by Matej Koval